sobota, 31 lipca 2010

Back to the start

Początki są zazwyczaj dość żenujące - w moim przypadku o wiele częściej niż zazwyczaj, bo do każdego początku i każdego zakończenia muszę dodać nutę dramatyzmu i histerii. No więc.



Cześć, jestem Dagmara, mam osiemnaście lat, lubię wszystko co dziewczęce (małe kotki!), kończę liceum i czasem zdarza mi się nawet ładnie ubrać. To jedno zdanie zawiera wszystko, co można o mnie powiedzieć. Nikt nie mówił, że będę ciekawa.





Ten blog to taka wersja 2.0 mojego poprzedniego bloga, który był, cóż, hm, szafiarski, a jednocześnie totalnie lamerski, postaram się więc tu stworzyć coś trochę bardziej wartościowego (JASNE) i mniej nudnego (JASNE x 2),
ciuszki oczywiście też będą wchodziły w grę.




No, no to początek, fajerwerki, te sprawy, dziś do oglądania tylko mój pokój,
następnym razem będzie ciekawiej, obiecuję.

Do zobaczenia!

13 komentarzy:

Mała Mi pisze...

Jestem troszkę zaskoczona tą całą zmianą, bo przez naprawdę długi czas zaglądałam na Twojego poprzedniego szafiarskiego bloga, ale oczywiście tutaj też będę bywać w dalszym ciągu i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci powodzenia "na nowej drodze życia". xD Pozdrawiam serdecznie. :*

Dag'marre pisze...

hahaha, dzięki, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz, znudziło mi się trochę typowe szafiarskie blogowanie po prostu i musiałam dodać trochę dramatyzmu, więc stąd przenosiny ;)

No i nazwa, tamta nazwa nigdy mi się nie podobała!

Calliforniaction. pisze...

cholera, która miała bloga o mojej ulubionej nazwie (tak, zanim powstało callifornication miałam nadzieję na bang bang) zaczyna coś nowego;)
powodzenia i mentalny kop w tyłek na szczęście. Będę zaglądać;)

...Iww... pisze...

Uwielbiałam zaglądać na twojego poprzedniego bloga, ale myślę że na tego też z miłą chęcią będę zaglądać ;) fajnie że nadal będziesz swoje ciuchy pokazywać, bo jak czytałam że zawieszasz poprzedniego to się lekko podłamałam ;p

Powodzenia w prowadzeniu tego bloga ;]

Bobs. pisze...

ale tamten blog wcale nie był lamerski :D popatrz tylko na mój, a się prazekonasz, co to jest lamerski blog :DD szczęścia! Też nie podoba mi się żadne bycie szafiarką, to słowo w ogóle mnie odrzuca... twierdzę więc, że to dobra decyzja.

Widząc najki na ostatnim zdjęciu padłam. Piękne!

juhu pisze...

chciałam Ci napisać słowa otuchy i takie tam, ale masz te same nike'i co ja, wiec zadnych pozdrowien nie bedzie. I obiecuje, ze sukienka w kosmos, którą Ci kupie bedzie mniej ladna od mojej :P

(a tam, powodzenia ;*)

awildfox pisze...

pierwsze moje wejscie na Twojego bloga i juz go lubie calym sercem. masz taki perfidnie fajny jezyk i sposob pisania i zdjecia na razie tez sa.. mile dla oka ; D zapraszam do mnie

Pisula pisze...

mmm ten blog sie zapowiada bardzo dobrze, wiec gratuluje zmian ;)
Twoje zdjecia sa swietne, zsuwalam strone i myslam że znajde wiecej... zostaje mi czekać na nastepne posty

Ann. pisze...

Dodaję do linków ;) za bang bang

Mała Mi pisze...

Rzeczywiście język jest świetny, z przyjemnością się czyta Twoje posty. :) Ma w sobie to coś po prostu. :)

A. pisze...

chciałabym spotkać faceta, który chciałby być Tobą.
:D

Dag'marre pisze...

Myślę, że niejeden :>

Dag'marre pisze...

Chociaż nie, brak cycków trochę przeszkadza, nie byłoby się czym bawić :D.

A na serio, pierwsze co mi przyszło na myśl, w tym wypadku cytat z piosenki Peaches (the boys wanna be her)