niedziela, 30 marca 2014

Excuses

 photo barelegs3_zps0dcd15f2.jpg

I am ready to make up thousands excuses for my lack of activity here but why should I? I am actually quite enjoying being myself now.
And yes, while writing it I'm in a middle of doing laundry, with my fringe tied up in a weird sort of a high bun (it's undescribable), wearing my boyfriend's t-shirt and those alladin-leopard-print-Zara-trousers that were probably designed with a 14 year old starting her first hip hop dance class in mind. Or to repel men. Or both. But you know what? That doesn't change the fact that it was HOT today. Bare-legs-hot. I put on my fail-safe Uniqlo dress (yeah, I am sentimental like that) that my mum bought me when she visited last summer and went for a walk and it made me feel better about the world. Don't know what it has to do with the first sentence of this post but anyway, though I'd share this with you. I watched a four-hour-long Lars Von Trier movie yesterday so I am kind of in a mood to be an oversharing weirdo


 photo barelegs4_zpsca64f1e1.jpg

 photo barelegs_zpsf1070372.jpg

 photo barelegs5_zps4282e10a.jpg

 photo barelegs2_zpsd5354964.jpg

12 komentarzy:

Sernik z pieprzem pisze...

Który to cmentarz? :) btw czekam na vloga :D rozwalasz, panno. pozdrawiam!

Dag'marre pisze...

Brompton Cemetery - jeśli nigdy nie byłaś to polecam, najpiękniejszy w Londynie według mnie i moja miejscówka do biegania :)

Anonimowy pisze...

Co myślisz o serialu "New girl"? Bo widzę, że pisałaś o nim w swojej pracy.

Dag'marre pisze...

Z nie naukowo-ideologicznego punktu widzenia bardzo lubię pierwszy i drugi sezon, trzeciego nie dałam rady obejrzeć do końca

Anonimowy pisze...

A z naukowo-ideologicznego?

Dag'marre pisze...

Z moich bardzo dojrzałych obserwacji badawczych wynika,że to jeden z pierwszych amerykańskich seriali pokazujący fenomen 'age of uncertainty' czyli odchodzenia od myślenia o życiu człowieka jako rozwojowi ku dorosłości (czyli, że dzieci są ubogą wersją 'ostatecznej formy' czyli dorosłych).
No i też, że oferuje paradoksalnie bardzo dużo wersji kobiecości, chociaż ta zinfantylizowania kobiecość Jess wyróżnia się najbardziej - głównie ze względu na różnorakie uwarunkowania sprzyjające czynieniu tego (postrzegania kobiety jako dziecka) akceptowalnym w amerykańskich mediach i społeczeństwie. Odsyłam do maila jeśli chcesz wiedzieć więcej.

Klaudia pisze...

mogłabyś stworzyć posta o Twoich ćwiczeniach ;) ?

Dag'marre pisze...

Hej! Zabieram się do tego i zabieram, ale jakoś totalnie nie wiem o czym miałabym napisać, zazwyczaj po prostu robię różne wariacje na temat cardio/pilatesu z youtube, ćwiczę z małym obciążeniem i biegam :)

Anonimowy pisze...

Co jako feministka sadzisz o takich akcjach jak One Billion Rising? Uważasz, że są potrzebne, przydatne?

Dag'marre pisze...

Jak już wspominałam, w sprawie dalszego pociągnięcia takich dyskusji zapraszam na mojego maila.
Dla mnie słowo "feministka" z czystej logiki i zdroworozsądkowego pojęcia jest równoważne ze słowem "kobieta", a nie chcę być poster girl kilku miliardów ludzi na świecie.

Anonimowy pisze...

hej leniwcu, przerwa przerwa ale czekam na jakis filmik ;)

Dag'marre pisze...

Mówisz masz :D