Moje życie w wersji bardzo glamour - tak wyglądam kiedy wreszcie zbiorę się w sobie i wychodzę na dwór filmować mój szkolny projekt. Przy okazji mogę sobie przetestować jak eos 5d sprawdza się jeśli chodzi o robienie super OUTFITOWYCH foci. Dobrze. Mam go do końca tygodnia, więc pewnie będzie ich więcej.
(a może nawet jakiś idiotyczny film jak strzelam dziubki do lustra)
Nie wiem czy wiecie, ale oficjalnie zaczął się okres świąteczny (w mojej pracy trwa od września. Szokujące i śmieszne zarazem.), więc miłego oczekiwania na świętego mikołaja i tak dalej. Póki co - Sama Nie Wierzę, Że W Tym Tygodniu Znalazłam Czas Na Zdjęcia.
Tak, żyję, pracuję, uczę się i jednocześnie próbuję mieć jakiekolwiek życie towarzyskie - dlatego tak mało tu zdjęć mojej mordki. Póki co, próbuję być bardziej pracowita, więc zarzucę was dzisiaj niezwykłą ilością zdjęć - wystawa Tima Walkera (ludzie robiący zdjęcia zdjęciom ipadami to najśmieszniejsza rzecz tego tygodnia) + Brixton market, gdzie jak się okazało ludzie nie biegają z nożami na wierzchu, a jedzenie jest pyszne. Buzi.
Drogi pamiętniczku, przepraszam że tyle nie pisałam, ale miałam na głowie trochę ważnych spraw - od kilku tygodni mieszkam w prawdziwym (ex) council blocku - czy to czyni mnie już modną i "ahead of the curve"? Mam nadzieję, bo inaczej trochę wstyd z tymi zdjęciami na, hm, korytarzu.
ps. Kilka osób obfotografowało mnie na fashion weeku, a ja nie wiem kto, bo tylko jeden pan dał mi wizytówkę, a ja się nie znam na blogerach :(.