czwartek, 4 listopada 2010

My new favourite - ROCKOUTURE

W dobie, kiedy prawie każda lepiej ubrana dziewczyna ma swój blog, a co druga ma na nim zachwycające zdjęcia zrobione najwyższej klasy lustrzanką, fajnie jest wiedzieć, że ktoś chce być oryginalnym i bardziej rozwijać swoją kreatywność, niż tylko cykając kolejne fotki. I choć właściciel bloga, o którym wspomnę, ma też swojego lookbooka (również godnego odwiedzenia), to jego specjalnością są ilustracje mody - ale to jakie! Lekkie, urocze i po prostu słodkie, a że należę do tych osób, które zawsze chciały umieć pięknie rysować, a nawet nakreślenie prostej linii przychodzi mi z trudem, to chłonę każdy, piękny rysunek. Jeśli doda się do tego, że ilustracje to właściwie dopełnienie idealnie dobranych zdjęć i ciekawych tekstów - blog idealny! :)

Dlatego nie traćcie czasu i wpadajcie na ROCKOUTURE, a zapewniam was, że nie pożałujecie nawet chwili, którą tam spędzicie.





11 komentarzy:

agata pisze...

cudowności. rysunki kolekcji Marca Jacobsa i Kane'a po prostu genialna. zaniemówiłam i się rozpływam!

...Iww... pisze...

Ilustracje rzeczywiście są fajne i ciekawe, muszę się rozejrzeć po tym bogu ^^

kingaaaa pisze...

bardzo chętnie zajrzę :)

Katia pisze...

Co za dzień kurde, właśnie odkryłam drugiego dzisiaj świetnego bloga, to się przecież nie zdarza codziennie. Dzięki! (już trafił na listę ulubionych blogów;)

Anonimowy pisze...

Co Ty wygadujesz?Dobre zdjecie mozna zrobic najtanszym aparatem pod jendym warunkiem- jesli się umie zrobić zdjęcia ;] ,
PS.nie co 2 dobrze ubrana ma bloga;>

Dag'marre pisze...

No ale czy ja gdzieś napisałam, że nie można? ;) Chodziło mi o to, że jeszcze dwa-trzy lata temu lustrzanka cyfrowa była luksusem (w jakimś stopniu), a teraz wydaje się ją mieć prawie każda blogerka / każdy bloger i fakt, połowa z nich nie umie wykorzystać jej możliwości cykając w nieskończoność na automacie, proszę tutaj nie nad-interpretować tego co mówię :)

Sara pisze...

Rzeczywiście świetne rysunki :)

HoneyBunny pisze...

Aj, piekne<3

Anonimowy pisze...

Hej Dagmara, co to za 'satysfying job'?

Dag'marre pisze...

ooo, ale mi się literówka trafiła, dzięki za zauważenie, jeśli to miało służyć jej wytknięciu, mam ogromny problem z myleniem literek :p.
A jeśli nie - no popisuję tu i tam i dostaję za to całkiem niezłą kasę,biorąc pod uwagę, że robię to co lubię i że mam totalną wolność twórczą :)

Dag'marre pisze...

A tak poza tym to kiedyś zdarzyło mi się wykładać przyprawy na półki i w kauflandzie i to też było quite satisfying, powiedziałabym nawet prestigious :p