niedziela, 12 czerwca 2011

The model agency

W Brytyjskiej telewizji jest mnóstwo programów stworzonych tylko i wyłącznie po to, żeby lecieć w tle, bo nie niosą za sobą absolutnie NICZEGO (przykład? Kilkuodcinkowy reality show o tym jak Lily Allen i jej siostra zakładają second hand w Londynie, NO PO CO?). Czasami jednak można natknąć się na coś ciekawego, a w ostateczności, będącego totalną gulity pleasure (których w moim życiu jest za wiele, wstydzę się podania całej listy seriali, jakie oglądam, tłumaczę się przed samą sobą zawsze tym, że skoro WIEM jakie są głupie to tak naprawdę nie powinnam się wstydzić tego, że je oglądam). Tak jest z produkcją brytyjskiego kanału 4 – The Model Agency.




Jak sama nazwa wskazuje, program przedstawia pracę ludzi związanych z londyńską agencją modelek – Premier. Mamy więc matkę-założycielkę Carole, która w swojej karierze opiekowała się m.in. Naomi Campbell, jej brata Chrisa, który oprócz zajmowania się finansami ćwiczy też chyba 100 sposobów na finezyjne włożenie w zdania słowa ,,fuck”, bookerów dziewczyn, którzy zajmują się chyba tylko i wyłącznie plotkowaniem i jedzeniem, bookerów modelek komercyjnych zajmujących się ironicznym mierzeniem innych wzrokiem (jeden z nich w pewnym momencie wybiega z budynku agencji i już chyba nie wraca), bookerów modeli, którzy chyba najbardziej lubią swoją pracę, ciągle płacząca, przejmującą się i przytulającą do swoich podopiecznych Annie, będącą szefową działu nowych twarzy, dyrektora scoutingu Anthony’ego i pracującą w dziale nowych twarzy córkę Carole, Sissy.



Oczywiście, oglądając ten program możecie dowiedzieć się duuuużo na temat pracy agencji modelek, ale kto ogląda takie rzeczy po to, że by się czegokolwiek dowiedzieć? Jest mnóstwo dramatów, mnóstwo przekleństw, mnóstwo idiotycznych, przepełnionych płaczem scen – w skrócie, idealne show na 40minut czystej, totalnie niewybrednej rozrywki na niskim poziomie. Kto jest waszym ulubionym bohaterem? Ja chyba wybieram ciągle przejętą Annie ;D.




Jeśli jesteście z Wielkiej Brytanii, wszystkie odcinki dostępne są na youtube, jeśli nie, polecam watch-series.com .

Brak komentarzy: