poniedziałek, 6 września 2010

Guilty pleasures of the moment

Czyli - wiem, że to złe, nie mogę się powstrzymać, żeby tego nie robić.

1. Muzyka


To naprawdę smutne, że od weekendu chodzi mi po głowie piosenka, którą śpiewa laska rzucająca żarty o seksie z księdzem, przyjacielu-wibratorze, która na dodatek jest rok ode mnie młodsza, a zachowuje się jakby przeniesiono ją w kapsule czasu z jakiegoś przynajmniej '92. No i to Little J, kogo nie wkurza Little J, luuudzie?

2. Serial


Krótko: Sitcom - fu, nagrywany śmiech - fu, całkiem niezły gej grający podrywacza - love. I TO JEST JEDYNY POWÓD, DLA KTÓREGO OGLĄDAM TEN SERIAL, NIE MYŚLCIE SOBIE, ŻE MI SIĘ PODOBA.

3. Ciuszki
Wiem, że milion wietnamskich dziewczynek umarło przy jej wyprodukowaniu, ale po prostu uwielbiam moją koronkową skater dress z Primarka, która kosztowała całe TRZY FUNTY.


4. Emmm, zachowanie?
Jakkolwiek to idiotycznie nie zabrzmi - nie ma to jak przez dwa tygodnie mówić sobie ,,niebędęsięchwalićmoimprezentemurodzinowymtosprawiżewszyscywezmąmniezanadętąidiotkę
aniedziewczynęktóramusisprzedawaćciuchynaallegrożebymiećkasęnasoczewkikontaktowe" (napisałam ciągiem, żeby trudniej było przeczytać to żenująca wyznanie), a zaraz po zamówieniu go włączyć facebooka i napisać ,,ŁIIIIIIIIIIIIIIIIII NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ JESTEM TAKA PODEKSCYTOWANA/AWESOME (jedyne inne słowo, które by tu pasowało jest wulgarne, a pamiętajcie - mieszkam w domu bez przekleństw!)". Łuhu, to wzniosło mnie na wyżyny żałosności!

5. Jedzenie - actimel

To actimel miał tę rapowano-wierszowaną reklamę, o tym że odporność pochodzi z brzucha,nie? To już wiecie czemu się wstydzę.

6. Oglądanie idiotycznych filmów na youtube stworzonych tylko i wyłącznie po to, żeby jacyś ludzie z Ameryki, którzy ważą 3000kg i nie mają życia mieli też mimo wszystko trochę radości.


idealny przykład



Bardzo mi wstyd, pozostawię to bez komentarza.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

ałe, a ja uwielbiam ten serial :D

Anonimowy pisze...

o! moj ulubiony pan od 'show me your genitals'

Dag'marre pisze...

eee, tylko ta piosenka się liczy,
DID
YOU
MISS
ME?
:D

Calliforniaction. pisze...

u mnie leci make me wanna die. A ja Taylor lubię, bo przypomina mi w jakiś sposób mnie w krzywym zwierciadle^^