Hejjj, z góry przepraszam za moją fryzurę - dla porównania mam nawet zdjęcia PRZED i PO spotkaniu z brytyjskim wiatrem. Jako że dopiero dzisiaj kupiłam sobie coś nowego, co mogę tu zaprezentować (bluzę w lisy, juhuuu!) to nadal muszę pokazywać wam stare, nudne rzeczy - najlepszą spódniczkę świata, mój gorset Sonia Rykiel x H&M (kupowanie gorsetu xxs to świetna opcja na sprawdzanie czy się przytyło czy nie - nie dopinasz się, czas rzucić węglowodany, uff, na całe szczęście zdałam test), creepery z którymi się nie rozstaje, bo udaje w nich wyższą i niezbyt pasujący,ale ciepły kożuch.
Jak zwykle zapraszam Was też do spojrzenia na mojego drugiego bloga, szczególnie że ostatnio dodaliśmy trochę nowych rzeczy - wystarczy kliknąć w baner po prawej stronie.
A co do tytułu - jeszcze tylko weekend w pracy i Polska, łiii!


