czwartek, 25 października 2012
I don't kid myself about happy endings
Tak, żyję, pracuję, uczę się i jednocześnie próbuję mieć jakiekolwiek życie towarzyskie - dlatego tak mało tu zdjęć mojej mordki. Póki co, próbuję być bardziej pracowita, więc zarzucę was dzisiaj niezwykłą ilością zdjęć - wystawa Tima Walkera (ludzie robiący zdjęcia zdjęciom ipadami to najśmieszniejsza rzecz tego tygodnia) + Brixton market, gdzie jak się okazało ludzie nie biegają z nożami na wierzchu, a jedzenie jest pyszne. Buzi.
sobota, 29 września 2012
I want something I can't have
Przepraszam, że jest jesień, a ja nie noszę burgundu i moro i jest mi smutno, bo ubieram się na wyprzedażach. Słabe ze mnie fashion.
poniedziałek, 24 września 2012
tough life
Drogi pamiętniczku, przepraszam że tyle nie pisałam, ale miałam na głowie trochę ważnych spraw - od kilku tygodni mieszkam w prawdziwym (ex) council blocku - czy to czyni mnie już modną i "ahead of the curve"? Mam nadzieję, bo inaczej trochę wstyd z tymi zdjęciami na, hm, korytarzu.
ps. Kilka osób obfotografowało mnie na fashion weeku, a ja nie wiem kto, bo tylko jeden pan dał mi wizytówkę, a ja się nie znam na blogerach :(.




ps. Kilka osób obfotografowało mnie na fashion weeku, a ja nie wiem kto, bo tylko jeden pan dał mi wizytówkę, a ja się nie znam na blogerach :(.
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
czwartek, 23 sierpnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)